List ze złego poranka

Zatrzymałem się; nie mogę już
zrobić ani kroku
I tylko niepokój, krzyk
tłumiony pod obojętną maską
Błaganie o sen chłodnych nocy
prośba o ciepło kobiecych dłoni
Tylko rozmowy i muzyka
zatrzymałem się
Nie wiem już dokąd iść
którędy
Nie wiem, czy potrafię gdzieś dojść

Warszawa, wrzesień 1990