Wzgórze
Więc jestem tu
w połowie drogi między światem żywych
na rozległym wzgórzu
z widokiem na przyszłość
nie - tu rzeka czasu rozlewa się wokół
otacza wzgórze i biegnie po horyzont
odległe zdarzenia jak kręgi w wodzie
łączą się, bledną, wygładzają
zapomniane - nikną w głębinie
fala potężnieje - nawet
kładka wiodąca mnie tutaj - pod wodą
jeszcze widać cień
odleglejszy, ginący, zapomniany
i patrzę i tylko bezmiar wód
patrzę - i tylko wzgórze
jeszcze jedno dla mnie - nie: ostatnie
kiedyś może inny cień wskaże mi drogę
przez rzekę... przez mgłę... przez życie
z rozległego wzgórza
Warszawa, grudzień 1988
