Wieczorne morze
Już zbyt późno, by usłyszeć
zew goniących za słońcem
Nastał czas rybitw
spacerów po pustej plaży
Wokół zielonych linii wodorostów
I tylko krzyk morza
białe sylwetki kołyszące się na fali
I ja
samotny obok nastroszonego ptaka
Złote Piaski, 2 sierpnia 1988
