Szkarłatnych
Daję ci bukiet szkarłatnych róż
przybranych w zieleń
Niektóre - dojrzałe, otwarte
poznały ciepło słońca i smak wody
Omal nie pochylają się
w poddaniu starości
Innych nie poznasz ukrytych w zieleni
zbyt małe, zbyt młode
czekają by swą niewinność
zamienić w szkarłat
Podążyć za tamtymi - już
przed twoimi oczami
Jest jeszcze zieleń, kryjąca i kolce
Ale gdy nie zauważysz nawet - któż
pozna krew pośród szkarłatu?
Ten różany, szkarłatny bukiet
nietrwały - jak słowa i myśli
zostawi kolor i zapach po sobie
wspomnienie - jak one
Warszawa, 23 czerwca 1990
