Stocznia w ogniu

Stocznia już płonie, towarzysze
stanęła w ogniu brama
na którą patrzycie
W rzeczywistości teraz nikt
nie jest winny
C hoć każdy z was ma wiele powodów
by gasić czy dokładać do ognia
Stocznia płonie
a wy czekacie bezradnie
by czerwone wozy odgrodziły was od pożogi
przyniosły skrawek bezpieczeństwa
spełniły zadanie
Bezradnie bo wyznajecie religię porządku
miejsca na ziemi
i roli marionetki z jedną twarzą
Stocznia płonie już
Na szaleńców zza waszych pleców
rzucających się w ogień
Czeka za bramą śmierć i chwała

Warszawa, luty 1990