Słoneczne wyznanie

Rozmawiamy bez złudzeń i prawdziwych słów
Więc pytam cię: jaki jest kolor szklanej tafli
przez którą zachłanne promienie słońca
padają na twoją twarz i dotykają ją
delikatniej niż moje palce mogłyby kiedykolwiek
Przenikają przez kosmyki włosów
zapalając w nich gamę odcieni
Chowasz głowę w cień
ja odwracam się w stronę słońca
Chyba nie potrafiłbym tak samo od niego odejść
Możemy rozmawiać dalej
ale czy słowa przebiją się przez granicę światła
A ja nie chcę opuszczać słońca
Kocham je równo mocno
i zawsze mogę odnaleźć

Warszawa, 11 kwietnia 1990