Rozstanie
Idziesz naprzód
jakże piękna w jesiennym słońcu
Już nie odwrócisz się
nie popatrzysz na mnie
Po co? Przecież nie chcesz tu zostać
Odchodzisz w czas
naprzód - ku swemu przeznaczeniu
Dlaczego...
Już mogę nim być?
Warszawa, wrzesień 1987
