Któryś jest

Wszyscy składamy ofiarę
klękamy i modlimy się przed ołtarzem
Tylko świece dla każdego mają inny kolor
Ale tyle dymu pomiędzy ławkami
że trudno dojrzeć odcień ich pochodni

Nikt nie patrzy
wszyscy osłaniają twarze
złożonymi dłońmi przed każdą potęgą
I On jest wśród nich
i trwoga rośnie w nas
Tak mówią ci stojący najbliżej

Bo On chroni odważnych
prostuje błądzącym drogi prowadzące do piekła
by tłum w spokoju
mógł zapełnić nawy

Wysłuchać o odległym dobrze
i tak bliskich znakach zła
A ty zanim podniesiesz się
szybkim ruchem ręki
przypieczętujesz przepaść
Rozpętasz wojnę
...o ocalenie podstawowych kolorów*

*"Jeden z nowych helikopterów bojowych typu Sikorsky stanowiących wyposażenie I Dywizji Kawalerii Powietrznej, z wymalowanymi na burcie słowami "Szepcząca śmierć", podrzucił Mingollę, Gillbeya i Baylora z Mrówczej Farmy do San Francisco de Juticlan, małego miasta położonego w strefie zielonej, którą na najświeższych mapach określano mianem Wolnej Okupowanej Gwatemali. Na wschód od strefy zielonej leżała nie nazwana wstęga żółta, przecinająca kraj od granicy Meksyku po Morze Karaibskie. Mrówcza Farma była bazą artyleryjską na wschodnim kraju żółtej wstęgi i z niej właśnie niespełna dwudziestojednoletni artylerzysta Mingolla miotał pociski na obszar, który mapy przedstawiały za pomocą białych i czarnych znaków terenowych. I stąd się wzięło, że często myślał o sobie jako o kimś zaangażowanym w walkę o ocalenie świata dla kolorów podstawowych".

Lucius Shepard Przepustka

Warszawa, listopad 1990