Kocie w słońcu
Joannie, o której jest to opowieść
i wszystkim kotom z moich snów
Maćkowi, który zmienił w nim jedno słowo
Wygrzewasz się w słońcu
niczym stary leniwy lew
mój puszysty kotku
Masz ciepło i zamknięte oczy
I nie obchodzi cię wcale
dotyk mojej dłoni
Wygrzewasz się - i jak miło
zdejmując okulary
przytulić policzek do twej
słońcem rozgrzanej sierści piersi
I potem odrywać z rękawa
czarnego swetra kocie kosmyki
Wrócić do kart książki
z kotem w słońcu
w pobliżu
Warszawa, 23 października 1990
