Dziewczyna
Gdy przez plażę idzie moja dziewczyna
niosąc worek korali
Nikt nie opisze mi jej lepiej niż ja sam
Najlepszy malarz podda się w połowie
szkicu - odda mi swą paletę, bym mógł dopełnić
gamę kolorów
Gdy już rozrzuci wszystkie korale (głupcy
zbierają je myśląc, że to bursztyn - nie, to tylko
klejnoty wychodzące spod jej ręki
i dotykające ziemi już jako bezbarwne kamienie)
nikt nie odda uścisku jej dłoni
tak jak ja
I powiem wam - choćby to mialo trwać jeszcze
tylko kilka dni
Gdyby miał rozdzielić nas koniec tygodnia
czy uśmiechnięci okrutni ludzie
Nikomu nie oddam prawa do wyrysowania jej
w najsłoneczniejszych prawdziwych kolorach
W chwili gdy - tylko moja - przemierza plażę
z ostatnim z korali zaciśniętym w dłoni
Rogowo, 29 lipca 1991
