Siedem czerwonych róż
Nikt nie wie, kiedy zawali się świat
nikt nie wie
kto zdoła odpędzić
wielką szarą armię błaznów
gotowych na każde skinienie
przypiąć nam jedną z tysiąca masek
Jeśli więc
nie jest pewna żadna z dróg
Dajmy poprowadzić się
ku mrokom przyszłości
Wszystko i tak - przeminie, zwiędnie
Jak siedem czerwonych róż
jak dzisiejszy dzień
jak każdy inny
Zapomniany...
Warszawa, kwiecień 1989
