Opowieści blasku

I

kiedy deszcz zaczyna padać
drogi rozpływają się w ciemności
kiedy deszcz... musimy opuścić salę gier
popatrzeć na deszcz - który właśnie zaczął padać

II

w deszczu święty przygasa ogień
ogarnia go mgła gęsta od naszych pytań
przechodzimy obok niego jak przez obcy kraj
nie wiedząc - czy może to już ostatni raz

III

za oknami panuje deszcz i wiatr
dwa zmoknięte psy na trawniku
wtulone w sew ciała, czujne i drżące
zapomniane strzegą świata w deszczu

IV

zebrani oczekiwaniem
wchodzimy w ciemność
ufni w siłę złączonych rąk
ale kroki stają się niepewne
gdy nie ma taktów znajomych melodii
gubimy się, zostajemy, niepewni

VI

dzwony budzą nawet umarłych
potrzebnych, by wziąść udział w ostatnie bitwie
pamiętajcie o nas - nasłuchujemy w oddali
czy nie zaskrzypią schody do dzwonnicy

Warszawa, sierpień 1990